Small steps. Psychologia, rodzicielstwo, relacja.

Dzieci mogą dostawać to, na co mają ochotę.

Wiele dyskusji toczy się wokół tego, czy dzieci mogą dostawać to, co chcą, to, na co mają ochotę. Że staną się przez to rozpuszczone, roszczeniowe, „zepsute”. Ja również to analizowałam. A analizy potrafię mieć naprawdę rozbudowane 🙂

Był nawet taki moment – na szczęście bardzo krótki, że wpadłam w pułapkę „bycia konsekwentnym”. Zdarzało mi się w pośpiechu, w gonitwie powiedzieć „nie” mechanicznie, w imię „zasady”. Często, zaraz po jego wypowiedzeniu czułam dyskomfort.

Większość moich „nie” pojawiała się w momentach silnych emocji, stresu, braku czasu, obawy przed oceną.

Myślę, że wszystko opiera się na byciu autentycznym, świadomym swoich potrzeb i granic, elastycznym. Ale i uważnym na to, jaka potrzeba stoi za dziecięcym „chceniem”.

✔️Kiedy się na coś zgadzam, to nie dlatego, żeby dziecko w zamian posprzątało swoj pokój wieczorem.

✔️Kiedy się na coś zgadzam, to nie dlatego, żeby pokazać i podkreślić, że jestem taką fajną mamą.

✔️Kiedy się na coś zgadzam to nie dlatego, żeby dziecko nie zaczęło krzyczeć i rzucać przedmiotami ( choć rozumiem, że po ciężkim dniu w pracy, w sklepie wypełnionym ludźmi, często to jedyna dostępna dla rodzica strategia).

✔️Kiedy się na coś zgadzam, to nie dlatego, żeby uniknąć rozczarowania i smutku mojego dziecka ( czasami nie mam zasobów, na wyrażenie zgody, jednak jestem w tym smutku i rozczarowaniu z dzieckiem)

✔️Kiedy się na coś zgadzam, to mam świadomość wynikających z tego konsekwencji.

✔️Kiedy się na coś zgadzam, to biorę odpowiedzialność za swoją decyzję.

Kiedy się na coś zgadzam to dlatego, że faktycznie chcę to zrobić. A nawet jeśli czasami nie chcę się zgodzić na wyciągnięcie tych farb wieczorem, bo podłoga już umyta, dom posprzątany. Ale córka mówi, że ten „malunek” to prezent dla „przyjaciółki”, bo była bardzo smutna w przedszkolu – to godzę się na to.
Bo jej potrzeba sprawienia komuś radości, pocieszenia, jest ważniejsza niż kawałek umytej podłogi.

Nie wiem czy moje dziecko dostaje wszystko czego chce, wszystko to, na co ma ochotę. Ale wiem, że to, co dostaje pozostaje w zgodzie ze mną ( zazwyczaj ), moimi granicami, potrzebami, które są płynne, zmieniają się każdego dnia.

Często moje dzisiejsze „nie”, jest jutrzejszym „tak”.

Często moje dzisiejsze „nie”, jest jutrzejszym „tak”.

Dodaj komentarz

Close Menu