Każde zachowanie dziecka to komunikat. Starasz się go usłyszeć?

Każde zachowanie dziecka to komunikat. To informacja, która niesie ważny przekaz.

Wciąż jednak pokutuje przekonanie, że dzieci są złośliwe, manipulują, chcą zrobić na złość, zszargać nam nerwy. To bardzo wąskie spojrzenie, które niesie ze sobą groźne konsekwencje zarówno dla samych dzieci, jak i rodzicielskiej z nimi relacji.

_____________________

Dziecko nie zachowuje się w sposób, który nam się nie podoba, lub z którym czujemy się niekomfortowo, dlatego, że chce zrobić nam na złość, uprzykrzyć życie.

Zbyt często, niestety, patrzymy na zachowanie zamiast na dziecko. Kolejny wybuch złości, jego sprzeciw wobec naszych próśb,  zaczyna w naszych oczach definiować to, kim dziecko jest. A jest o wiele bardziej ciekawym, złożonym, interesującym, wyjątkowym małym człowiekiem.

Zanim więc nasza reakcja przekreśli szansę na porozumienie, zrozumienie i wyjaśnienie zachowania, warto się zatrzymać, uspokoić, wyciszyć – spojrzeć na dziecko, jak na człowieka, który doświadcza dużej trudności, problemu, cierpi.

Co dziecko chce nam powiedzieć? Bo na pewno chce, ale nie wie lub nie potrafi inaczej tego wyrazić. Jakie emocje, potrzeby stoją za jego zachowaniem? Jeżeli powstrzymamy się od karania ( o karach pisałam co nieco tutaj: Krótko o mózgu, emocjach i karach.  ), straszenia, oceniania, grożenia – otworzymy drzwi, przez które będziemy mogli spojrzeć na dziecko z zupełnie nowej perspektywy.

Potrzebna jednak jest uważność. Chęć dostrzeżenia, co tak naprawdę się dzieje z dzieckiem, jakich trudności doświadcza, kto lub co za nimi stoi. Zachowanie to wierzchołek góry lodowej, pod powierzchnią kryje o wiele więcej – pozornie niewidocznych rzeczy. Aby je dostrzec musimy tego chcieć. Być niczym badacze, stawiać hipotezy, zadawać pytania.

Czy w życiu dziecka nastąpiły jakieś zmiany? Pojawiło się rodzeństwo? Przeprowadzka? Zmiana szkoły, nauczyciela? Strata kogoś bliskiego? Może doświadcza jakiś nowych lęków lub zmartwień?

Wszelkie zmiany, mogą powodować w życiu dziecka utratę poczucia bezpieczeństwa, wprowadzać chaos, jednocześnie wpływać na jego zachowanie. Dodatkowo w rozwoju dzieci naturalnie pojawiają się lęki i zmartwienia, będące wynikiem dojrzewania struktur mózgowych oraz zwiększania się świadomości. To również może zaburzać wewnętrzny spokój dziecka.

Co z otoczeniem, w którym dziecko przebywa? Czy panuje w nim spokój? 

Przyjrzyjmy się naszej relacji z dzieckiem, z partnerem/mężem, rodzeństwem, innymi ludźmi w waszym otoczeniu. Jak wygląda nasze funkcjonowanie w domu? Czy poświęcamy dziecku czas i niewartościującą uwagę? Czy jesteśmy zrelaksowani podczas zabaw z dzieckiem? Czy dziecko nie ma za dużo obowiązków? Czy ma czas na odpoczynek, nudę?

Jeśli świat zewnętrzny jest spokojny i pełen harmonii, świat wewnętrzny dziecka będzie jego odbiciem.

Na czym koncertuję się patrząc na dziecko? Jakie komunikaty mu wysyłam?

Czy dostrzegam dziecko i to, jakie jest tu i teraz? Czy szanuję jego indywidualność, zainteresowania, potrzeby, pragnienia?

Jeśli dziecko słyszy nieustannie, że jest”niegrzeczne”, „trudne”, „uparte”, „leniwe”, przyjmuje te informacje i w końcu zaczyna zachowywać się zgodnie z przypisaną mu rolą     ( O etykietach pisałam tutajEtykiety – ich wpływ na dziecko oraz jego rozwój.)

My również mamy gorsze dni, nie radzimy sobie z emocjami, wybuchamy złością, jesteśmy po prostu ludźmi. Traktujmy dzieci, tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani.

Nie ma tu drogi na skróty i mimo, że uważne patrzenie i słuchanie bywa trudniejsze, bo wymaga od nas pracy nad samym sobą i własnymi emocjami, to procentuje budowaniem relacji opartej na wzajemnym szacunku i zaufaniu. A przecież chyba na tym najbardziej nam zależy.

 

 

Dodaj komentarz

Close Menu
×

Koszyk